Gdzieś w „Trójmieście”

Przeczytałem pewien tekst w internecie [1], wkurzyłem się i postanowiłem napisać kolejny płomienny manifest antytrójmiejski. A dokładniej chcę zadać sobie a muzom pytanie, skąd maniera na zastępowanie konkretnych lokalizacji geograficznych mitycznym trójmiastem?

Tekst, który mnie poirytował pochodzi z portalu (nomen-omen) trójmiasto.pl i jak wynika z tytułu, dotyczy budowy stacji końcowej dla „polskiego pendolino w Trójmieście”. Tymczasem z samego tekstu dowiadujemy się, że nie w tzw. Trójmieście ale w Gdyni-Grabówku.

Zaraz, zaraz – powie ktoś – przecież Gdynia-Grabówek jest w Trójmieście! Cóż, mam inne zdanie. Trójmiasto to co najwyżej umowny skrót ułatwiający czasem powiedzenie, że coś dzieje się w trzech miastach na raz (np. jest podobna pogoda, albo wszędzie są korki lub ich nie ma). Z całą pewnością nie jest to jednolite terytorium. A Gdynia-Grabówek jest w Gdyni. Poza tym jest na Wybrzeżu, na Pomorzu, w Pomorskiem, w Polsce, na Północy itp. itd. Ale w Trójmieście?! Czyli gdzie? (Poruszałem już podobne zagadnienie [2])

Gdyby zechcieć, dajmy na to, napisać, że wspomniana inwestycja PKP znajdzie się na Wybrzeżu – to będzie prawda czy fałsz? Niby prawda, ale czy to wystarczająco dokładna informacja skoro dziennikarz może podać dokładniejszą lokalizację – w Gdyni-Grabówku? Zdecydowanie nie! Podobnie jest z tym „trójmiastem”. Skoro autor tekstu wie, że chodzi o Grabówek, to po co gmatwa przekaz przywołując „trójmiasto”?

Oczywiście nie wiem. Wiem tylko, że zarówno autorowi tekstu, jak i większości jego czytelników do głowy nie przyszło, że coś jest nie tak.  W końcu „Trójmiasto i wszystko jasne!”

Oby im się tylko nie pomieszało i w przyszłych wyborach samorządowych nie próbowali zagłosować na prezydenta Trójmiasta, albo nie zechcieli przemeldować się z Gdyni, Sopotu czy Gdańska do Trójmiasta. Ostatecznie mogą poprosić znajomych, by kartki z wakacji wysyłali do nich na adres np.: ul. Bajki 3, 80-706 Trójmiasto. Bez obaw, list na pewno  dotrze – do Gdańska.

[1] – tekst trojmiasto.pl

[2] – tekst blog trzech miast

Reklamy

4 Responses to Gdzieś w „Trójmieście”

  1. H_Piotr says:

    Nie wiem, czy czytasz autorze komentarze do starych wpisów.

    Gratuluję pomysłu na bloga! Właśnie go odkryłem i czytam.

    Co do samego sformułowania „coś tam zbudowano w Trójmieście”, to i tak jest ono dokładniejsze od sformułowania, że „coś tam zbudowano w Warszawie” – łączna liczba mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu (kolejność alfabetyczna 😉 ) to ok. 750 000, a Warszawy 1 700 000 (oficjalnie, a naprawdę pewnie większa), łączna powierzchnia miast (chociaż z drugiej strony, kogo obchodzi, czy potężne lasy na obrzeżach Trójmiasta i Warszawy są w granicach administracyjnych, czy tuż poza nimi?) Trójmiasta – 414 km2, Warszawy – 517 km2.

    Więc rozumiem Twój tok myślenia, ale go nie podzielam 🙂

    • dzięki za komentarz, oczywiście, czytam wszystko co tu wpada. 🙂 z Warszawą jest też ciekawie, bo jako dziecko (lata 70., 80.) jeździłem do stolicy każdego lata. większość wakacji spędzałem albo na Pradze, albo w Milanówku (willa rodziny Radlickich). zaglądałem z rodzicami do okolicznych miejscowości – Ursusa, Włoch. a dziś Włochy, no cóż… 🙂 rzeczywiście o jednolitej warszawskiej tożsamości i o miejskim monolicie trudno mówić.
      co ciekawe, w takim na przykład Londynie, który jest wielokroć liczebniejszy niż Warszawa i Gdańsk, sprawa tożsamości jest jeszcze inna. wszyscy są londyńczykami, ale też „z południowego Londynu”, ze wschodniego czy z północnekgo. no i są jeszcze kokneje.
      liczebność nie ma znaczenia moim zdaniem. zapraszam do dłuższych odwiedzin w trzech miastach żeby to przetrawić 🙂

      • H_Piotr says:

        Liczebność mieszkańców ma znaczenie, bo na przykład dużo ludzi mówi „ile gburów jest w Warszawie”, a gburów jest procentowo tyle samo, co np. w Pruszczu Gdańskim, ale w liczbach bezwzględnych jest dużo więcej. Na szczęście porządnych ludzi też jest dużo więcej 🙂 Tylko już tego się nie mówi 😦

        Powierzchnia ma o tyle znaczenie, że faktycznie napisanie „Pendolino będzie jeździło z Warszawy na wybrzeże Bałtyku” niewiele mówi, bo od Krynicy Morskiej do Świnoujścia jest 340 km w linii prostej, ale już „Pendolino będzie jeździło z Warszawy do Trójmiasta/trójmiasta” ma sens, bo o ile w Warszawie pociągi będą się zatrzymywać na dworcach Wschodnim, Centralnym i Zachodnim, i każdy mieszkaniec będzie mógł dojechać do jednego z nich transportem zbiorowym w max 45 minut, to w Trójmieście/trójmieście podobnie: pociągi będą się zatrzymywać na Gdańsku Głównym, Sopocie i Gdyni Głównej i też każdy mieszkaniec jednego z tych miast będzie mógł do jednego z tych dworców dojechać transportem zbiorowym w max 45 minut. A że z Oliwy pewnie szybciej będzie do stacji Sopot, niż do Gdańska Głównego? Co za różnica?

        Bywam dość regularnie w Trójmieście/trójmieście*. Może odwiedzę je pod koniec sierpnia.

        * – pomieszkuję raz w Gdańsku raz w Gdyni, ale zawsze odwiedzam wszystkie trzy miasta Trójmiasta/trójmiasta.

      • i racja, i nie 🙂 bo dla mnie nie ma trójmiasta. ani z małej ani z wielkiej 🙂 ale zawsze łatwiej napisać, że „w Trójmieście” niż wymieniać wszystkie miasta po kolei lub tylko jedno z nich a dwa pominąć. co nie zmienia faktu, że ontologicznie są to trzy różne miasta. trzy różne tożsamości lokalne, a tożsamość „trójmiejska” raczej nie istnieje. zawsze będzie się bardziej np. z Gdańska niż z Gdyni, jeśli jest się z Gdańska. i odwrotnie.
        pewnie w Warszawie bez znaczenia, czy jest się z Pragi czy Ursynowa. i tak jest się z Warszawy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: