Czytanie z miasta

No to się porobiło! A wszystko przez ankiety, sondaże i analizy lokalnej Gazety Wyborczej. Dziennikarze porównali życie w trzech miastach a na koniec przyłożyli wyniki jeden do drugiego i wyszło im, że Gdynia jest fajniejsza i ma fajniejszego prezydenta. Że w Gdyni mieszkańcy mają jak w Raju, a w Gdańsku niekoniecznie. A w ogóle to między Gdańskiem i Gdynią jest rywalizacja i mieszkańcy się wzajemnie nie lubią. Jednym zdaniem zintegrowane trójmiasto wypisz wymaluj!

Postanowiłem wpisać się w ten medialnie pożądany „nurt konfliktowy” i dzisiaj także proponuję porównanie dwóch miast. Tylko na innej płaszczyźnie zupełnie. Proponuje żebyśmy sobie to i owo o Gdańsku i Gdyni poczytali. Tyle że niezbyt dosłownym tego słowa znaczeniu. Nasza lekturą niech dziś będzie miejska zabudowa.

Zacznijmy od Gdańska. Od najbardziej reprezentacyjnej jego części – ulicy Długiej i Długiego Targu. Jeśli możemy wyobrazić sobie teraz spacer tymi dwiema ulicami, poczynając od Złotej Bramy, to trzeba nam wiedzieć, że w niezbyt zamierzchłych czasach architektura służyła do kodowania pewnych informacji, które miały cele edukacyjne, ostrzegawcze i informacyjne. Nie inaczej jest z najważniejszymi budynkami w tej części Gdańska, a które odbudowywano po zniszczeniach wojennych raczej starannie i zgodnie z historią (czego o wielu innych, mniej ważnych, powiedzieć nie można).

Trasa wiedzie więc od Złotej Bramy w kierunku Motławy. A Brama jest księgą, z której można czytać. Co w tej księdze znajdziemy? Ano na przykład cytat z Psalmu 122, po przełożeniu na polski znaczący mniej więcej: „Niech zażywają pokoju ci którzy ciebie miłują. Niech pokój będzie w Twoich murach, a bezpieczeństwo w twych pałacach”. Po przejściu Bramą, na drugiej ścianie możemy znaleźć napis łaciński mówiący, że „Zgodą małe republiki rosną – niezgodą wielkie upadają”.

Nie mniej ciekawe są posągi zdobiące Złotą Bramę. Znajdziemy tam i Pokój (Pax) i Wolność (Libertas) i Szczęście (Fortuna) i Sławę (Fame). Figury stojące od strony ulicy Długiej stanowiły alegorie cnót obywatelskich : Zgoda (Concordia), Sprawiedliwość (Iustitia), Pobożność (Pietas), Rozwaga (Prudentia).

Dlaczego akurat te symbole? Odpowiedź znajdziemy m. in. we wnętrzu Ratusza Głównego Miasta, jakieś dwieście metrów dalej, w Sali Czerwonej. Tam owe symbole powtórzono w obrazach. Dla dawnych gdańszczan Siła, Pokój, Fortuna itd. to symbole tego, czym Gdańsk słynął i co miastu sprzyjało. Oraz tego, co należało chronić dla zachowania w dobrobycie i sile owej „małej republiki”.

Ale gdybyśmy chcieli tylko czytać to, co na zewnątrz, bez zaglądania do historycznych wnętrz, to nie mniej interesująca lektura czeka nas przy Dworze Artusa. Fasada tego budynku mieści rzeźby uosabiające Sprawiedliwość (Temida z mieczem i wagą) i Siłę (z lwem), Fortunę (z rogiem obfitości). To na górze. Niżej postaci na poły mitologiczne i historyczne. Herosi – Scypion Afrykański zdobywca Kartaginy, Temistokles, Kamillus, Juda Machabeusz. Wszyscy oni symbolizują oddanie Republice. Wewnątrz Dworu Artusa jest nie mniej ciekawie i pouczająco. Ale pozostańmy przed budynkiem i tylko przy tej pobieżnej lekturze. Nie trudno odnieść wrażenie, że dawni gdańszczanie upodobali sobie uważać swoje miasto za godne miana republiki cieszącej się swobodami obywatelskimi i wolnością gospodarczą a nawet pewną niezależnością od zewnętrznej władzy zwierzchniej. Ponadto starali się nieustająco przypominać, co sprzyja takiemu funkcjonowaniu owej republiki. Przypominali oczywiście tym, którzy umieli czytać z murów. A najczęściej byli to ci sami, którzy mieli wpływ na jak najlepsze funkcjonowanie miasta.

gdynia1No dobrze, to był Gdańsk. A co można poczytać w Gdyni? Siłą rzeczy to zupełnie inna, bardziej współczesna lektura. Przyjęło się uważać, że zabudowa Gdyni jest modernistyczna. Przynajmniej ta pochodząca z początków miasta. Co za tym idzie budynki są bardziej funkcjonalne niż dekoracyjne, ale niepozbawione wszak uroku i piękna. I właśnie ów modernizm to całkiem interesująca lektura, gdy ujmiemy go jako całość mówiącą o mieście i jego budowniczych oraz o celu w jakim Gdynia powstała. Gdynia to miasto polskie, nowoczesne, służące Polsce, wybudowane na miarę ambicji młodego państwa. To już nie szesnasto- czy siedemnastowieczne alegorie, to po prostu odpowiedź na dziejową potrzebę „tu i teraz”. Funkcja użytkowa i służebna wobec Ojczyzny. Ówczesny modernizm był emanacją nowoczesności i stanowił odzwierciedlenie młodego ducha miasta i młodości jego budowniczych oraz odwagi jego nowych mieszkańców. Nie można porównywać architektury starego Gdańska i młodej Gdyni, ale z pewnością nie można uznać, że Gdynia jest pozbawiona swojej historii wypisanej na murach. Owe mury stanowią samo w sobie jasne, czytelne przesłanie mówiące o mieście nie mniej niż posągi na fasadach gdańskich budynków. Przy czym nie można nie zauważyć, że o ile lektura Gdańska wymaga pewnego zasobu wiedzy i niewielkie pole pozostaje dla intuicji, o tyle w Gdyni zakres wiedzy, choć wymagany, nie jest aż tak obszerny i bardziej możemy zdać się na intuicję w odczytywaniu architektury miasta. Cóż, każdy czas ma swoje kody i odniesienia. Im bliżej współczesności, tym bardziej sztuka, literatura a i architektura, były dostępne szerszym masom ludzkim, prostsze, łatwiejsze w odbiorze.

Myślę też, że architektura wywarła ogromny wpływ na to, co i w jaki sposób gdańszczanie i gdynianie myślą o swoich własnych miastach i o tych dwóch miastach wzajemnie. I jestem przekonany, że owo myślenie dotyczy dwóch odrębnych organizmów miejskich i przestrzeni historycznych, których często jedynym punktem zbieżnym jest bliskość geograficzna.

Reklamy
%d blogerów lubi to: