Opowieść o legendzie „Topolówki”

IMG_0048Nieczęsto opowiadam o książkach na Blogu Trzech Miast. Właściwie zdarzyło się to bodaj raz. Teraz robię kolejny wyjątek, bo rzecz dotyczy miejsca dla wielu gdańszczan kultowego i wspominanego z sentymentem.

Nakładem gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej ukazała się publikacja Jana Hlebowicza, pt.: „Niepokorni z Topolówki”. I już właściwie wiadomo, o czym mowa. Żeby jednak rzecz całą uściślić, dodam treść podtytułu – „Działalność niezależna uczniów III Liceum Ogólnokształcącego im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku w latach 1970-1989”.

Autor, młody historyk i doktorant UG, sam jest absolwentem „Topolówki”, więc temat pracy badawczej nawinął mu się pod rękę niemal automatycznie. Tym bardziej, że nikt monografii o działalności opozycyjnej gdańskich licealistów dotąd nie napisał. Nie dość, że temat bliski, to jeszcze tylko z grubsza poruszany w niektórych publikacjach badaczy dziejów najnowszych.

Książka jest pracą badawczą, naukową, jednak z czystym sumieniem mogę ją polecić także i tym miłośnikom dziejów Gdańska, którzy mają awersję do sztywnych ram naukowych opracowań. Hlebowicz zadał sobie sporo trudu by dotrzeć do kilkudziesięciu niegdysiejszych uczniów szkoły, wówczas młodych opozycjonistów zjednoczonych wspólna sprawą, a dziś często stojących po przeciwnych stronach politycznej barykady. Są wśród nich znani politycy, publicyści, a także naukowcy i artyści. Wszystkim zadał podobne pytania, spisał je i wiele z tych wypowiedzi wykorzystał w swoim tekście. Dał tym samym czytelnikowi możliwość poznania źródeł, informacji „z pierwszych rąk”, relacji uczestników opisywanych wydarzeń. Są to świadectwa wciąż jeszcze niezatarte, mimo upływu lat. Autor wykorzystał w pracy także źródła pisane – dokumenty z archiwum IPN, Archiwum Państwowym w Gdańsku, Archiwum Europejskiego Centrum Solidarności oraz Archiwum Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Są wśród nich również bezdebitowe wydawnictwa wytworzone przez uczniów „Topolówki”.

Czym w tamtych czasach (lata 70. I 80. ubiegłego stulecia) była „Topolówka”? dla wielu, przede wszystkim dobrą szkołą, a dla równie licznych szkołą dobrą i z dobrymi „opozycyjnymi” tradycjami. Nie przypadkiem tę szkołę wybierali często uczniowie wychowani w domach patriotycznych, pochodzący z rodzin antykomunistycznych z niepodległościowymi rodowodami. To jeden z tych elementów, który ukształtował legendę „Topolówki”. Legendę, której echa pobrzmiewają do dziś, choć która w nowej rzeczywistości pewnie straciła wiele z dawnego blasku i znaczenia.

Warto pamiętać, że młodzi opozycjoniści z III LO mieli niemały wpływ na postawy rówieśników w latach PRL-u, zwłaszcza w okresie trwania „karnawału Solidarności” i po jego zdławieniu. I mam tu na myśli wpływ wykraczający poza granicę Gdańska czy Wybrzeża. Uczniowie z „Topolówki” byli inicjatorami wielu przedsięwzięć podjętych przez uczniów innych szkół, że wspomnę tylko powstanie i krótką działalność niezależnego parlamentu uczniowskiego, „przerwy milczenia” (tu zasługa inicjatorska jest bardzo prawdopodobna), a także kilkuletni okres wydawania niezależnego „Biuletynu Informacyjnego Topolówka” oraz nadawanie audycji przez Podziemną Radiostację „Topolówka”. Uczniowie innych szkół podejmowali podobne inicjatywy – jak na przykład słynne „przerwy milczenia” i bywało, że wzorem kolegów z Wrzeszcza angażowali się jak mogli w działalność opozycyjną.

O tym wszystkim jest książka Jana Hlebowicza. Jest również próbą opisania genezy postaw patriotycznych uczniów „Topolówki”, ale zawiera też część podsumowującą cały okres „opozycyjny” w dziejach szkoły. Warto pamiętać, że poPeeReLowski „Gdańsk – miasto Wolności” ma korzenie nie tylko w Stoczni, że owa Wolność rozsiana była i wykiełkowała w wielu miejscach.

Książka „Niepokorni z Topolówki” została wyróżniona w Konkursie im. Władysława Pobóg-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2012. 

W czwartek 10 października, w murach „Topolówki” (przy ul. Topolowej 7), o godz. 10.45 odbędzie się spotkanie z autorem.

Reklamy
%d blogerów lubi to: